Dla kogo przygotowałem swoją ofertę?

Między tym, co się wydarzyło, a tym, co zrobimy dalej, dużo się dzieje.

Automatyczne myśli i zniekształcenia poznawcze nie pojawiają się dopiero wtedy, kiedy ktoś w kryzysie trafia do gabinetu. Są z nami w mailach, spotkaniach, ocenach, konfliktach i zwykłych rozmowach.

Równo pod sufitem jest dla firm, szkół i uczelni, które chcą dać ludziom przestrzeń do lepszego rozumienia własnych reakcji i korzystania z zasobów, które już mają. Bez nauki pozytywnego myślenia i uniwersalnych technik komunikacji.


Brzmi znajomo?

Wiele naszych myśli pojawia się tak
szybko, że nawet ich nie zauważamy.

Szczególnie wtedy, kiedy emocje są silne. A to, co pojawi się w głowie,
może mieć spory wpływ na nasze samopoczucie i późniejszą reakcję.

„Na pewno coś zawaliłem.”

Jedna krótka wiadomość od szefa i bardzo szybko próbujemy przewidzieć, co za nią stoi. Zanim rozmowa w ogóle się odbędzie, w głowie pojawia się surowa ocena siebie albo perspektywa konsekwencji.

„Pewnie wszyscy pomyśleli, że jestem niekompetentny.”

Jeden błąd w prezentacji potrafi szybko przestać być tylko błędem. Zaczynamy na jego podstawie zgadywać, jak oceniają nas inni, a czasem podważamy też własne kompetencje.

„Na pewno jest na mnie zła.”

Krótka wiadomość od kolegi/koleżanki z pracy, inny ton niż zwykle albo brak emoji i już próbujemy odgadnąć intencje drugiej osoby. Czasami trafiamy, a czasami wyciągamy pochopne wnioski interpretując kilka znaków na ekranie.

„Powinienem umieć to zrobić bez pytania nikogo o pomoc.”

W pracy łatwo tworzymy sobie zasady dotyczące tego, jacy powinniśmy być: samodzielni, szybcy, odporni, zawsze przygotowani. A kiedy rzeczywistość do nich nie pasuje, sama trudność dostaje jeszcze drugą warstwę: „nie powinienem mieć z tym problemu”.

„Dostałem pięć dobrych opinii, ale ta jedna krytyczna pokazuje, że poszło słabo.”

Czasem jeden trudny komentarz potrafi przykryć całą resztę informacji. Nie dlatego, że pozytywne opinie zniknęły, tylko dlatego, że nasza uwaga wyjątkowo mocno zatrzymała się na tej jednej.

„Dzisiaj znowu nie odezwałem się na spotkaniu. Ja nigdy nie umiem się przebić.”

Jedna sytuacja potrafi bardzo szybko zamienić się w zasadę opisującą całą rzeczywistość. Słowa „zawsze”, „nigdy”, „wszyscy” czy „nikt” brzmią przekonująco, ale czasem dobrze sprawdzić, czy rzeczywiście mamy na nie wystarczająco dużo dowodów.

Nie da się nie mieć trudnych myśli

Da się częściej je zauważać i weryfikować, zanim zaczniemy traktować je jak fakty

Psychoedukacja jest dla każdego.


Kontakt

Chcesz sprawdzić,
czy to będzie miało sens u Was?

Napisz kilka słów o tym, czego potrzebujecie i z czym mierzycie się na co dzień.
Odezwę się i ustalimy, co możemy zrobić.